5 rzeczy do zrobienia w styczniu

5 rzeczy do zrobienia w styczniu
Styczeń to dla wielu osób (w tym i dla mnie), czas podsumowań, mentalnego oczyszczenia, porządków i nowych planów.
Niesamowicie to uwielbiam. Zmiana daty jest dla mnie pretekstem, by zatrzymać się i spojrzeć za siebie. Ochoczo więc sprawdzam, czy w trakcie minionego roku wszystko szło w dobrym kierunku. Weryfikuję czy przypadkiem o czymś nie zapomniałam lub nie zostawiłam czegoś niedokończonego.
Planuję też co najmniej 5 rzeczy do zrobienia w styczniu, które ułatwią mi wejście w nowy rok z „czystą kartką”.

Planowanie roku

Oczywista oczywistość dla wszystkich, którzy uwielbiają podsumowania. ^^ Niemniej wydaje mi się, że niewiele osób zastanawia się, jak będzie wyglądało ich życie za jakiś czas. I co należy zrobić, aby marzenia się spełniły. Żyją sobie z dnia na dzień, nie mając planów. A nie mając planów, celów czy nawet najmniejszych założeń trudno jest się realizować i spełniać pragnienia.
Dlatego warto poświęcić trochę czasu na zastanowienie się, jaki był poprzedni rok, co osiągnęliśmy i z czego jesteśmy zadowoleni. Warto też pomyśleć nad tym, co chcemy osiągnąć w najbliższym czasie i na czym najbardziej nam zależy. Ale przede wszystkim warto zaplanować dla siebie coś dobrego.

Badania kontrolne

Jak zdobywać świat i spełniać marzenia, gdy brakuje zdrowia? Podobno się da, ale wolę nie ryzykować.
Tak więc już 2 stycznia dzwonię do wszystkich najważniejszych lekarzy (m.in. ginekologa, stomatologa, okulisty) i umawiam się na badania kontrolne.
W ciągu roku bardzo łatwo jest mi o tym zapomnieć lub coś przeoczyć. Dlatego chcę, jak najszybciej “mieć z głowy” tak ważną kwestię, jaką jest moje zdrowie i już w styczniu staram się zweryfikować, jak najwięcej.
W końcu coś tak prostego, jak cytologia, badanie krwi i piersi może pomóc nam cieszyć się życiem, jak najdłużej.

Zadbanie o formę

… ale bez rzucania się na głęboką wodę.

Otóż to właśnie w styczniu w fitness klubach i siłowniach pojawiają się jak grzyby po deszczu, chętni do zakupu klubowych karnetów. Najczęściej wybierają karnety miesięczne, rzadziej kwartalne. Czasami trafiają się też niepoprawni optymiści, którzy lekką ręką decydują się na pakiety roczne.
I wiecie, jak to się kończy? Mało która z tych osób, po pierwszym treningu wraca na tę siłownię. I niemal nikt z „noworocznych” nie zostaje tam na dłużej. W zasadzie przez kilka lat pracy na siłowni miałam tylko jeden taki przypadek na jakieś kilkaset sprzedanych karnetów. Serio.
To, co różniło tego pana od reszty, to fakt, że nie próbował na siłę dokonać niemożliwego. Realnie ocenił swoje siły i zgodnie z tym ułożył swój plan treningowy. Ćwiczył krótko, lekko, ale za to regularnie. Wyrobił w sobie nawyk i choć nie zdążył się mocno zmęczyć, to efekty i tak były widoczne zadziwiająco szybko.

Dlatego ślimaczym, ale za to miarowym tempem, wracamy już w styczniu na właściwe ścieżki. Bycie konsekwentnym jest najważniejsze.

Porządki w dokumentach

Przełom roku to idealny czas na przejrzenie starych dokumentów i rachunków. Należy je posegregować:
wyrzucić to, co zbędne (np. stare paragony, rachunki), a zachować to, co nadal ważne (umowy, świadectwa, dyplomy, gwarancje).
Warto także posprzątać w komputerze. Uporządkować pliki i foldery, sprawdzić konta bankowe,
upewnić się, że nie mamy wirusów.

Zaplanowanie zakupów

Nauka oszczędzania i planowania garderoby miała naprawdę zbawienny wpływ na zawartość mojej szafy.
Jeszcze kilka lat temu, pękała w szwach pod naporem nietrafionych, ale za to kupionych „okazyjnie” ubrań. A ja wiecznie nie miałam się w co ubrać.
Tymczasem dzięki wcześniejszemu planowaniu zakupów, problem powoli rozwiązuje się sam. A różnica w jakości i funkcjonalności moich ubrań jest widoczna gołym okiem.
W praktyce wygląda to tak, że w momencie, gdy zauważę, że w mojej szafie czegoś brakuje, od razu wpisuję to na listę. Zużyję czerwony lakier – wpisuję na listę, znosiłam biały T-shirt – wpisuję na listę. Uzupełniam ją także podczas sezonowych porządków, sprawdzając, czy nie trzeba wymienić np. rękawiczek czy swetrów.
Następnie podczas każdych zakupów sprawdzam tę listę, weryfikując czy rzecz, którą chcę kupić, na pewno jest mi potrzebna. Efekt: 100% zadowolenie z zakupów.

Jak wygląda Twoja lista 5 rzeczy do zrobienia w styczniu? Koniecznie daj mi nać w komentarzu.

Buziak!