Odcienie szarości

odcienie szarości

Miewam czasem myśli, że jestem zepsuta dobrobytem. Mam naprawdę dobre życie, a mimo to zadziwiająco często go nie doceniam. Chodzę wte i wewte, narzekam. Wypatruję bliżej nieokreślonego nie wiadomo czego, nie dostrzegając tak naprawdę nic dookoła. Czekam na przysłowiową mannę z nieba. Zupełnie jakbym bez tego cudu, miała już nigdy nie być szczęśliwa. Bezustannie dopada mnie to czekanie na magiczne nie wiadomo co. Odkładanie dzisiaj na jutro. Polemika z rzeczywistością, która rodzi niepotrzebną frustrację.

Teraźniejszość wymyka mi się z rąk, a ja nadal czekam. Czekam z życiem na dobry moment. Na dobry dzień, na dobry humor, na lepsze włosy.

Zdecydowanie za często zapominam, że życia składa się z lepszych i gorszych dni. Ze smutku i z radości. Z szarości i kolorów. Rzadko pamiętam o tym, że moje zwykłe życie jest prawdopodobnie czyimś marzeniem. W przebłysku rozumu przypominam sobie, że gdzieś tam na świecie jest ktoś, kto oddałby wszystko za stałą pracę, za zdrowie, za wolność.

Chciałbym jak najczęściej pamiętać o tym, jak wiele posiadam. Być wdzięczną za każdy, nawet zwykły dzień. Cieszyć się słońcem, świeżym chlebem i uśmiechem bliskiej osoby. Zupełnie tak, jak napisał w swojej książce Láska nebeská, Mariusz Szczygieł:

Umieć się cieszyć, ze wszystkiego. Nie oczekiwać, że w przyszłości zdarzy się coś, co będzie prawdziwe.
Możliwe bowiem, że prawdziwe przychodzi właśnie teraz, a w przyszłości nic piękniejszego już nie nadejdzie.”

Kiedy pomyślę sobie, że ten dzień już nigdy się nie powtórzy, nie wróci, że tylko jeden, jedyny raz jestem na tym świecie, to jeszcze bardziej mnie to motywuje. Jeszcze bardziej chcę wykorzystać każdy dzień, każdą szansę. Celebrować każdą chwilę, rozkoszować się smakiem jedzenia, kochać, śmiać się… żyć!

Jedno jest pewne, to co zostanie z nami na zawsze, to wspomnienia. Warto więc choć trochę postarać się, żeby były fajne. I dla nas, i dla naszych bliskich.

Nie narzekać, cieszyć się każdym drobiazgiem, walczyć o marzenia. Kochać, przepraszać i dziękować bez umiaru! Dostrzec niezwykłe w tym, co znane i codzienne. Życzę sobie i Wam.

Buzi!